Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się, skąd wzięło się powiedzenie „życie jak w Madrycie”? Wszyscy je znamy i bardzo często używamy, kiedy mowa o stolicy Hiszpanii.
Tak więc spieszę z podpowiedzią – sięgnijmy do klasyki literatury dziecięcej i przypomnijmy sobie fragment „Byczka Fernando” autorstwa Munro Leafa, w wyśmienitym przekładzie niezrównanej Ireny Tuwim:
Byczek Fernando i „bycze życie”
„Otóż moi kochani, dawno temu, w Hiszpanii
Mieszkał sobie pewien młody byczek imieniem Fernando.
Inne młode byki Fernanda rówieśniki
Skakały po łące, bodły się rogami, brykały całą bandą…
Ale nie Fernando.
Fernando lubił spokój.
Lubił wąchać kwiatki – storotki i bławatki.
W ciche wieczory letnie chadzał pod drzewo stuletnie
I w jego cieniu siadywał.
I wąchał polne kwiatki – stokrotki i bławatki.
Jego mamusia, krowa, patrzyła na to za smutkiem.
Fernandziu, – mówiła – zobacz, ty stajesz się odludkiem!
Muczała bardzo żałośnie: – Popatrz, co z ciebie wyrośnie?!
Czemu nie skaczesz, nie brykasz i towarzystwa unikasz?
Czemu rogami nie bodziesz? Popatrz na inną młodzież! –
I ciągle w kółko to samo.
Fernando na to: – Mamo, na co mi bójki i wojny?
Ja jestem byczek spokojny i stokroć bardziej wolę bławatki i kąkole!
Jego mamusia, choć krowa, była wyrozumiała:
– Niech mi się tylko uchowa, już na nic nie będą zważała!
Mijały lata.
Fernando, chociaż nie skakał, nie brykał,
Lecz mimo to wyrósł nad podziw na całkiem tęgiego byka.
Często inne młode byki, Fernanda rówieśniki,
Przystawały przed afiszem i czytały co tam pisze.
Każdy z nich pragnął szalenie walczyć kiedyś na arenie.
– Ach w Madrycie, ach w Madrycie, tam jest – myślą – bycze życie!!”

Madryt, który miał być „byczym życiem”
Ta historia powstała w 1935 roku i była czytana przez pokolenia – zarówno przedwojenne, jak i powojenne. A powiedzenie „życie jak w Madrycie” oznacza po prostu wygodne, beztroskie i dostatnie życie.
A Fernando? Cóż, jego historia potoczyła się zupełnie inaczej.
Podczas gdy inne byki marzyły o Madrycie i o wielkiej arenie, Fernando marzył przede wszystkim o spokoju, kwiatach i swoim ukochanym cieniu drzewa.
I może właśnie dlatego ta opowieść tak dobrze współgra z powiedzeniem „życie jak w Madrycie” – choć w przypadku Fernanda owo „bycze życie” oznaczało coś zupełnie innego.
Całą historię Byczka Fernando znajdziecie tutaj:
https://zbajkaprzezswiat.blogspot.com/2019/01/bajka-amerykanska-fernando.html